|
|
 |

| Warto wiedzieć |
 |
|
|
|
|
| Antybohater Anglików o swojej wpadce |
|
- To już się stało i się nie odstanie - takimi słowami skomentował swój nieudany występ w meczu przeciwko USA reprezentant Anglii Robert Green. Po fatalnym błędzie Greena Anglia straciła bramkę.
Ostatecznie zremisowała z USA 1:1. Prasa nie pozostawiła na Greenie suchej nitki. Bramkarz musi jednak wziąć się w garść. Wydaje się, że idzie mu to całkiem dobrze.
- Jestem bramkarzem, zapytajcie kogokolwiek grającego na tej pozycji, czy nie trafił mu się taki błąd. Po takim zdarzeniu nie mogę pozwolić, by zaczęły rządzić mną emocje - podkreślił bramkarz. Przypomnieć warto chociażby fatalny kiks Artura Boruca w meczu z Irlandią Północną, czy... słynną wpuszczoną przez Tomasza Kuszczaka bramkę, jaką zdobył bramkarz Kolumbii przy wybiciu piłki ze swojego pola karnego.
Niestety, Anglia ma od zawsze problemy z bramkarzami, a Green najwidoczniej kontynuuje tę niechlubną tradycję. Chociaż Green zapewnia, że wpadka na jego formę nie wpłynęła.
- W ciągu następnych 50 minut meczu czułem się dobrze i interweniowałem pewnie. Natychmiast zapomniałem o tej sytuacji. Takie jest życie, żałuję że straciliśmy gola, ale nie mogę pozwolić sobie na destabilizację psychiczną. Tym bardziej, że jestem bramkarzem i że gramy na mistrzostwach świata - podsumował Robert Green.
źródło: www.tvn24.pl |
Chcesz wiedzieć
więcej? Czytaj na na naszym FORUM.
|
 |
|